Adwokat Michał Tadeusz Wszołek

Wypowiedzenie umowy o pracę przez pracodawcę – kiedy jest nieuzasadnione i co możesz zrobić?

Dostajesz pismo, w którym pracodawca informuje, że Twoja umowa o pracę zostaje wypowiedziana. Czytasz uzasadnienie i masz wrażenie, że albo go w ogóle nie ma, albo opisuje sytuację, która nigdy nie miała miejsca. To jeden z najczęstszych powodów, dla których pracownicy zgłaszają się do kancelarii. Wbrew obiegowej opinii pracodawca nie może rozstać się z pracownikiem zatrudnionym na czas nieokreślony „bo tak”. Wypowiedzenie umowy o pracę przez pracodawcę musi być uzasadnione, a uzasadnienie musi być prawdziwe, konkretne i poważne. Jeśli któregoś z tych warunków brakuje, masz realne narzędzia, żeby się bronić.

Co tak naprawdę oznacza „uzasadnione” wypowiedzenie

Obowiązek wskazania przyczyny dotyczy umowy zawartej na czas nieokreślony, a od 2023 roku także umowy na czas określony. Sąd Najwyższy od lat powtarza, że przyczyna podana w piśmie musi spełniać trzy cechy jednocześnie. Po pierwsze musi być rzeczywista, czyli faktycznie istniejąca, a nie wymyślona na potrzeby rozstania. Po drugie musi być konkretna, czyli sformułowana tak, aby pracownik wiedział, co dokładnie mu się zarzuca, a nie ogólnikowo „utrata zaufania” bez żadnego rozwinięcia. Po trzecie musi być na tyle istotna, by uzasadniać tak daleko idącą decyzję jak rozstanie z pracownikiem.

Jeżeli pracodawca pisze, że powodem jest „reorganizacja”, ale po Twoim odejściu zatrudnia kogoś na to samo stanowisko, przyczyna przestaje być rzeczywista. Jeżeli wskazuje „niewłaściwe wykonywanie obowiązków”, lecz nie potrafi podać ani jednego konkretnego zdarzenia, przyczyna nie jest konkretna. To właśnie w tych szczegółach najczęściej rozstrzyga się sprawa przed sądem pracy. Warto pamiętać, że ocena przyczyny następuje na moment złożenia wypowiedzenia. Pracodawca nie może w toku procesu dopisywać nowych powodów, których nie wskazał w piśmie, bo sąd bada to, co zostało pracownikowi zakomunikowane, a nie to, co firma wymyśli na rozprawie.

Czym wypowiedzenie różni się od zwolnienia dyscyplinarnego

Te dwa tryby często się myli, choć rządzą się odmienną logiką. Wypowiedzenie jest zwykłym, „normalnym” sposobem zakończenia umowy z zachowaniem okresu wypowiedzenia, a jego przyczyna nie musi być przewinieniem. Wystarczy, że jest obiektywnie uzasadniona, na przykład niezadowalające wyniki czy zmiany organizacyjne. Zwolnienie bez wypowiedzenia z winy pracownika, czyli dyscyplinarka, jest rozwiązaniem natychmiastowym i wymaga ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków. Im surowszy tryb, tym wyższe wymagania wobec pracodawcy. Dlatego sąd ostrzej ocenia dyscyplinarkę niż zwykłe wypowiedzenie, a pracownik bezprawnie zwolniony dyscyplinarnie ma zwykle mocniejszą pozycję.

Najczęstsze sytuacje, w których wypowiedzenie okazuje się wadliwe

Praktyka pokazuje powtarzające się schematy. Pracodawca podaje przyczynę pozorną, na przykład likwidację stanowiska, choć faktycznie chodzi o pozbycie się konkretnej osoby. Pracodawca wskazuje zarzuty, które nigdy wcześniej nie były pracownikowi sygnalizowane, a nagle pojawiają się dopiero w wypowiedzeniu. Pracodawca formułuje uzasadnienie tak ogólnie, że nie sposób go zweryfikować. Zdarza się również, że wypowiedzenie narusza przepisy o ochronie szczególnej, na przykład trafia do pracownicy w ciąży albo do osoby w wieku przedemerytalnym.

Wadliwe bywa nie tylko uzasadnienie, ale i sama forma. Wypowiedzenie musi mieć formę pisemną i zawierać pouczenie o prawie odwołania do sądu. Brak takiego pouczenia nie unieważnia wypowiedzenia, ale może uzasadniać przywrócenie terminu, jeśli pracownik spóźni się z pozwem. Często pomijanym wymogiem jest też konsultacja związkowa. Zanim pracodawca wypowie umowę zawartą na czas nieokreślony pracownikowi reprezentowanemu przez zakładową organizację związkową, ma obowiązek zawiadomić ją o zamiarze i podanej przyczynie. Związek może w ciągu pięciu dni zgłosić zastrzeżenia. Opinia ta nie wiąże pracodawcy, ale pominięcie samej procedury konsultacji stanowi naruszenie przepisów i samodzielnie czyni wypowiedzenie wadliwym. Więcej o mechanizmie zakończenia stosunku pracy piszę na stronie poświęconej rozwiązaniu umowy o pracę.

Ochrona szczególna, o której pracodawcy często zapominają

Niektóre grupy pracowników korzystają z dodatkowej ochrony i wypowiedzenie wobec nich jest co do zasady zakazane. Dotyczy to kobiet w ciąży oraz w okresie urlopu macierzyńskiego, pracowników korzystających z urlopów związanych z rodzicielstwem, działaczy związkowych objętych ochroną oraz osób, którym do osiągnięcia wieku emerytalnego brakuje nie więcej niż cztery lata. Jeżeli należysz do którejś z tych kategorii, a mimo to dostałeś wypowiedzenie, Twoja pozycja procesowa jest bardzo silna. Tematy ochrony przedemerytalnej i zwolnienia w trakcie zwolnienia lekarskiego omawiam szerzej w osobnym artykule, a sytuację kobiet spodziewających się dziecka w tekście o ochronie kobiety w ciąży w miejscu pracy.

Masz 21 dni. Ten termin jest najważniejszy

Najczęstszy błąd pracowników to nie brak racji, lecz spóźnienie. Odwołanie od wypowiedzenia wnosi się do sądu pracy w terminie 21 dni od dnia doręczenia pisma. Termin liczy się od momentu, w którym pismo do Ciebie dotarło, a nie od daty, którą pracodawca na nim wpisał. Po jego upływie sąd co do zasady odrzuci pozew, nawet jeśli wypowiedzenie było rażąco wadliwe. Przywrócenie terminu jest możliwe, ale tylko w wyjątkowych okolicznościach i wymaga osobnego wniosku z uzasadnieniem, na przykład gdy pracownik był obłożnie chory i obiektywnie nie mógł działać.

Dlatego jeśli masz wątpliwości co do legalności wypowiedzenia, nie zwlekaj z analizą dokumentów. Lepiej skonsultować sprawę w pierwszych dniach, niż w trzecim tygodniu szukać prawnika w pośpiechu. Warto też wiedzieć, że samo wniesienie odwołania nie wstrzymuje biegu wypowiedzenia. Umowa rozwiązuje się w wyznaczonym terminie, a proces toczy się już po jej zakończeniu, dlatego pracownik powinien równolegle zadbać o swoją sytuację finansową.

Czego możesz żądać przed sądem

Po nieuzasadnionym wypowiedzeniu umowy na czas nieokreślony przysługują Ci dwie alternatywne drogi. Pierwsza to żądanie uznania wypowiedzenia za bezskuteczne, a jeśli umowa już się rozwiązała, przywrócenia do pracy na poprzednich warunkach. Druga to żądanie odszkodowania w wysokości wynagrodzenia za okres od dwóch tygodni do trzech miesięcy, nie niższego jednak niż wynagrodzenie za okres wypowiedzenia. To, którą drogę warto wybrać, zależy od Twojej sytuacji życiowej, atmosfery w firmie i tego, czy realnie chcesz wracać do tego pracodawcy. Tej decyzji poświęcam odrębny tekst o wyborze między przywróceniem a odszkodowaniem.

Warto pamiętać, że samo wniesienie pozwu nie oznacza automatycznej wygranej. To pracodawca musi udowodnić, że przyczyna była prawdziwa i wystarczająca. Ten rozkład ciężaru dowodu działa na Twoją korzyść, ale dobre przygotowanie sprawy, zebranie korespondencji, świadków i dokumentów potrafi przesądzić o wyniku. Reprezentacją pracowników w takich sporach zajmuję się w ramach postępowań sądowych.

Czy przyczyna zawsze musi być Twoją winą

To kolejne częste nieporozumienie. Uzasadniona przyczyna wypowiedzenia nie musi oznaczać, że pracownik zrobił coś złego. Przyczyny dzielą się bowiem na te leżące po stronie pracownika, zarówno zawinione, jak i niezawinione, oraz na te leżące po stronie pracodawcy. Do przyczyn niezawinionych zalicza się na przykład długotrwałe, powtarzające się nieobecności dezorganizujące pracę, utratę wymaganych uprawnień bez winy pracownika czy obiektywnie niezadowalające wyniki mimo starań. Do przyczyn po stronie pracodawcy należą zmiany organizacyjne, ekonomiczne czy likwidacja stanowiska. Każda z tych kategorii może uzasadniać wypowiedzenie, o ile jest rzeczywista i konkretna.

Rozróżnienie to ma praktyczne znaczenie. Jeżeli przyczyna leży wyłącznie po stronie pracodawcy, a firma jest odpowiednio duża, może otwierać prawo do odprawy. Jeżeli pracodawca przypisuje pracownikowi konkretne uchybienia, których ten nie popełnił, otwiera się pole do podważenia zasadności rozstania. Dlatego zawsze warto dokładnie sprawdzić, do której kategorii należy podana przyczyna i czy odpowiada ona rzeczywistości, bo od tego zależy zarówno strategia obrony, jak i możliwe roszczenia. Indywidualną analizę takiej sytuacji prowadzę w ramach porad prawnych dla pracowników.

Co zrobić zaraz po otrzymaniu wypowiedzenia

Zachowaj kopertę i pismo, zanotuj dokładną datę doręczenia. Nie podpisuj pochopnie żadnych dodatkowych oświadczeń, które pracodawca mógłby Ci podsunąć, na przykład rezygnacji z roszczeń. Zbierz dowody, które podważają podaną przyczynę, takie jak maile, oceny okresowe, grafiki czy korespondencja świadcząca o tym, że Twoja praca była akceptowana. Jeśli wcześniej nie dostawałeś żadnych uwag ani upomnień, ten brak również jest dowodem, bo trudno mówić o trwale niewłaściwym wykonywaniu obowiązków, gdy nikt nigdy Ci tego nie zarzucał. Następnie skonsultuj treść wypowiedzenia z prawnikiem, zanim minie termin na odwołanie.

Jeśli czujesz, że rozstanie było niesprawiedliwe, a uzasadnienie nie trzyma się faktów, nie zostawiaj tego bez reakcji. Zapraszam do kontaktu poprzez formularz na stronie kancelarii albo telefonicznie. Wspólnie ocenimy, czy wypowiedzenie da się skutecznie podważyć i którą drogę warto obrać.

Przewijanie do góry