Okres wypowiedzenia umowy o pracę bywa źródłem nieporozumień częściej, niż mogłoby się wydawać. Pracownik liczy go od dnia, w którym złożył pismo, pracodawca od czegoś zupełnie innego, a w efekcie obie strony spierają się o datę ostatniego dnia zatrudnienia. Tymczasem zasady są jasne i wynikają wprost z Kodeksu pracy. Warto je dobrze zrozumieć, bo od prawidłowo policzonego okresu wypowiedzenia zależy data rozwiązania umowy, wymiar należnego urlopu, a niekiedy prawo do odprawy czy zasiłku.
Od czego zależy długość okresu wypowiedzenia
Wypowiedzenie umowy o pracę – od kiedy się liczy?
Najważniejszym czynnikiem jest staż pracy u danego pracodawcy oraz rodzaj umowy. Dla umowy na czas nieokreślony oraz na czas określony długość okresu wypowiedzenia jest dziś taka sama i zależy wyłącznie od stażu. Jeżeli pracujesz u danego pracodawcy krócej niż sześć miesięcy, okres wypowiedzenia wynosi dwa tygodnie. Jeżeli co najmniej sześć miesięcy, wynosi jeden miesiąc. Jeżeli co najmniej trzy lata, wynosi trzy miesiące. Do stażu wlicza się cały okres zatrudnienia u tego samego pracodawcy, także na podstawie wcześniejszych umów, a w razie przejścia zakładu pracy na innego pracodawcę również okres u poprzedniego pracodawcy.
Inne reguły obowiązują przy umowie na okres próbny. Tu okres wypowiedzenia zależy od długości próby. Przy próbie nieprzekraczającej dwóch tygodni wynosi trzy dni robocze, przy próbie dłuższej niż dwa tygodnie wynosi tydzień, a przy pełnym, trzymiesięcznym okresie próbnym wynosi dwa tygodnie. To częste źródło pomyłek, ponieważ okres próbny rządzi się własną logiką, oderwaną od ogólnego stażu.
Jak prawidłowo wyznaczyć pierwszy i ostatni dzień
Tu kryje się sedno problemu. Okresu wypowiedzenia liczonego w tygodniach i miesiącach nie liczy się od dnia złożenia pisma, lecz według reguł kodeksowych. Okres wypowiedzenia obejmujący tydzień lub jego wielokrotność kończy się w sobotę. Okres wypowiedzenia obejmujący miesiąc lub jego wielokrotność kończy się w ostatnim dniu miesiąca.
Prześledźmy to na przykładzie. Pracownik z dwuletnim stażem składa wypowiedzenie 10 marca. Przysługuje mu miesięczny okres wypowiedzenia. Bieg tego okresu rozpoczyna się pierwszego dnia kolejnego miesiąca, czyli 1 kwietnia, a umowa rozwiąże się 30 kwietnia. Gdyby ten sam pracownik miał staż poniżej sześciu miesięcy i dwutygodniowy okres wypowiedzenia, a pismo złożył we wtorek 10 marca, okres ruszyłby od najbliższej niedzieli i zakończył się w sobotę dwa tygodnie później, czyli 28 marca. Ta pozornie drobna zasada potrafi przesunąć datę rozwiązania umowy nawet o kilka tygodni.
Jeżeli chcesz mieć pewność co do daty, policz najpierw najbliższą sobotę lub koniec miesiąca następujący po dniu złożenia pisma, a dopiero potem odmierzaj pełne tygodnie albo miesiące. Kolejność tych działań ma tu znaczenie i właśnie jej odwrócenie najczęściej prowadzi do błędu.
Czy okres wypowiedzenia da się skrócić
Tak, ale tylko w określonych sytuacjach. Pierwsza możliwość to porozumienie stron, w którym pracodawca i pracownik wspólnie ustalają wcześniejszą datę rozwiązania umowy. Takie porozumienie co do skrócenia nie zmienia samego trybu rozwiązania, więc jeśli umowa była wypowiedziana przez pracodawcę, w świadectwie pracy nadal figuruje wypowiedzenie dokonane przez pracodawcę, a nie porozumienie stron. To rozróżnienie bywa istotne dla późniejszych uprawnień.
Druga możliwość dotyczy wyłącznie sytuacji, gdy wypowiedzenia dokonuje pracodawca z powodu ogłoszenia upadłości, likwidacji albo innych przyczyn niedotyczących pracownika. Wtedy pracodawca może jednostronnie skrócić trzymiesięczny okres wypowiedzenia, najwyżej do jednego miesiąca. I tu pojawia się zabezpieczenie, o którym wielu pracowników nie wie. Za pozostałą, skróconą część okresu wypowiedzenia pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia, a ten czas wlicza mu się do stażu pracy. Skrócenie nie pozbawia więc pieniędzy, lecz jedynie skraca obowiązek świadczenia pracy.
Wypowiedzenie zmieniające, czyli zmiana warunków zamiast rozstania
Te same reguły dotyczące długości okresu stosuje się do wypowiedzenia zmieniającego, czyli sytuacji, w której pracodawca nie chce rozstać się z pracownikiem, lecz jednostronnie zmienić jego warunki pracy lub płacy. Pracownik dostaje wtedy nowe warunki z zachowaniem okresu wypowiedzenia i ma czas, by je przyjąć albo odmówić. Jeśli odmówi przed upływem połowy okresu wypowiedzenia, umowa rozwiąże się z jego końcem. Jeśli nie złoży oświadczenia, uznaje się, że nowe warunki przyjął. Warto pilnować tego terminu, bo bierność oznacza zgodę.
Co dzieje się z urlopem i wynagrodzeniem w okresie wypowiedzenia
W okresie wypowiedzenia, jeśli to pracodawca rozwiązuje umowę, ma on prawo wysłać pracownika na zaległy i bieżący urlop wypoczynkowy, i pracownik musi taki urlop wykorzystać. Pozwala to uniknąć wypłaty ekwiwalentu. Pracownik objęty wypowiedzeniem przez pracodawcę może też zostać zwolniony z obowiązku świadczenia pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia. Jeżeli urlopu nie da się wykorzystać, niewykorzystane dni przeliczane są na ekwiwalent, o którym piszę w osobnym tekście poświęconym wyłącznie temu świadczeniu.
Warto też pamiętać o zwolnieniu na poszukiwanie pracy. Pracownikowi w okresie co najmniej dwutygodniowego wypowiedzenia dokonanego przez pracodawcę przysługują dni wolne na szukanie nowego zatrudnienia z zachowaniem prawa do wynagrodzenia, dwa dni przy krótszych okresach i trzy dni przy okresie trzymiesięcznym. Kwestie finansowe związane z zakończeniem zatrudnienia, w tym należności za okres wypowiedzenia, omawiam także na stronie dotyczącej wynagrodzenia i innych należności.
Co dokładnie wlicza się do stażu zakładowego
Skoro długość okresu wypowiedzenia zależy od stażu u danego pracodawcy, kluczowe staje się prawidłowe jego ustalenie. Do stażu zakładowego wlicza się sumę wszystkich okresów zatrudnienia u tego samego pracodawcy, niezależnie od liczby kolejnych umów i ewentualnych przerw między nimi. Jeśli pracowałeś w danej firmie wcześniej, odszedłeś, a po jakimś czasie wróciłeś, oba okresy się sumują. Co więcej, w razie przejścia zakładu pracy lub jego części na nowego pracodawcę, na przykład wskutek sprzedaży firmy czy przejęcia, nowy pracodawca staje się stroną dotychczasowych stosunków pracy i przejmuje także dotychczasowy staż pracowników. Oznacza to, że zmiana właściciela nie zeruje Twojego stażu.
Ten szczegół bywa pomijany, a potrafi zmienić długość okresu wypowiedzenia z miesiąca na trzy miesiące. Przykładowo pracownik, który łącznie przepracował u danego pracodawcy trzy lata, choćby na kilku umowach i z przerwami, ma prawo do trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia, nawet jeśli ostatnia z umów trwała dopiero kilka miesięcy. Jeśli pracodawca liczy okres wypowiedzenia wyłącznie od ostatniej umowy, popełnia błąd, który możesz skutecznie zakwestionować.
Dlaczego data rozwiązania umowy ma realne znaczenie
Prawidłowo wyznaczona data ostatniego dnia zatrudnienia to nie tylko formalność. Od niej zależy, do kiedy naliczane jest wynagrodzenie, jaki przysługuje proporcjonalny wymiar urlopu w roku ustania zatrudnienia, od kiedy biegnie termin na wydanie świadectwa pracy oraz od kiedy liczyć przedawnienie roszczeń. Błąd w dacie potrafi więc uruchomić łańcuch dalszych nieprawidłowości, na przykład zaniżenie ekwiwalentu za urlop albo przedwczesne zakończenie wypłat. Dlatego jeśli masz wątpliwości, czy pracodawca prawidłowo wskazał dzień rozwiązania umowy, warto to sprawdzić, zanim rozliczenie końcowe zostanie zamknięte.
Najczęstsze błędy przy liczeniu okresu wypowiedzenia
Pierwszy błąd to liczenie okresu od dnia złożenia pisma zamiast od najbliższej soboty lub końca miesiąca. Drugi to pominięcie wcześniejszych umów u tego samego pracodawcy przy ustalaniu stażu. Trzeci to mylenie zasad właściwych dla okresu próbnego z zasadami dla umowy na czas określony lub nieokreślony. Czwarty to przekonanie, że skrócenie okresu wypowiedzenia przez pracodawcę pozbawia pracownika wynagrodzenia, podczas gdy jest dokładnie odwrotnie. Piąty, równie kosztowny, to milczące przyjęcie błędnej daty rozwiązania wskazanej przez pracodawcę bez jej weryfikacji.
Osobnej uwagi wymagają sytuacje nietypowe, takie jak umowa zawarta w celu zastępstwa nieobecnego pracownika czy zatrudnienie u kilku powiązanych ze sobą podmiotów. W takich przypadkach ustalenie właściwego stażu i okresu wypowiedzenia bywa bardziej złożone, a pochopne wyliczenie prowadzi do pomyłek rzutujących na rozliczenie końcowe. Jeżeli Twoja sytuacja odbiega od typowego schematu jednej, ciągłej umowy, tym bardziej warto sprawdzić wyliczenie, zanim przyjmiesz je za pewnik.
Jeżeli nie masz pewności, jak policzyć swój okres wypowiedzenia, albo podejrzewasz, że pracodawca skrócił go nieprawidłowo lub błędnie ustalił datę rozwiązania umowy, sprawdzenie tego zajmuje niewiele czasu, a może uchronić Cię przed utratą należnych pieniędzy. Skontaktuj się ze mną, a wspólnie ustalimy prawidłową datę zakończenia Twojej umowy oraz przysługujące Ci uprawnienia.